Shinai w DESW – ma to sens?

Dzisiejszy wpis tworzy się w mojej głowie przy dźwiękach Dzwoneczków, czyli playliście, której właśnie słucha moja Ala. (:


Jeśli czytałeś/aś mój poprzedni wpis – „Shinaiowy zawrót głowy” – to już pewnie wiesz, że jestem miłośnikiem shinaiowego nakurwiania. (: Jednak tych kilka bambusowych listewek, złączonych ze sobą za pomocą kawałka skóry i struny, może całkowicie wypaczyć Twoją technikę tworząc nawyki, które zupełnie nie będą się przekładać na walkę mieczem. W tym wpisie opiszę Ci wszystkie wady i zalety tego najlżejszego i najbezpieczniejszego symulatora, jaki jest obecnie dostępny na rynku (lżejsze i bezpieczniejsze są chyba tylko makarony do pływania, ale ciężko je nazwać symulatorami miecza). (;

Na wstępie musisz wiedzieć jaki model i producenta wybrać, no i oczywiście jak dbać o swój kawałek bambusa by nie połamał się po pierwszym sparingu.

O ile marka w przypadku Shinaiów nie ma znaczenia (kieruj się zasadą „im tańszy tym lepszy” – te drogie łamią się wyjątkowo szybko), to rozmiar znaczenie już ma. Podobnie jak w kwestii przyrodzenia, im dłuższy tym lepszy, a tak konkretniej musi być to rozmiar 39 (długość całkowita 120cm), gdyż jego parametry są najbardziej zbliżone do długiego miecza.

Pewnie się teraz zastanawiasz, czy Shinaie naprawdę tak szybko się łamią? Cóż, o ile w przypadku Kendo, zawodnicy walczą swoimi bambuskami wiele lat, to w DESW żywot tego symulatora jest o wiele krótszy. Wszystko w zasadzie sprowadza się do loterii. Jeśli masz szczęście, Twój egzemplarz wytrzyma kilka miesięcy przy założeniu, że trenujesz 3 razy w tygodniu i na każdym treningu korzystasz z Shinaia. W najgorszym wypadku, jeśli trafisz na felerną partię, Twój egzemplarz będzie gryźć ziemię już po pierwszym sparingu.

Już widzę kolejne pytanie, jakie nasuwa Ci się na myśl: „No ale co zrobić, żeby Shinai pożył jak najdłużej?”

Jest na to kilka patentów:

  1. Unikaj pchnięć
    Niestety, najczęściej listewki pękają podczas mocno osadzonych pchnięć, gdy siły oddziałujące na symulator są największe. Wprawdzie jest on dość giętki, ale mimo wszystko Shinai nie został stworzony z myślą o pchnięciach.
  2. Power Tape to najlepszy przyjaciel Shinaia
    W sumie każda inna taśma klejąca też się nada. Chodzi o to, by po każdym treningu dokładnie obejrzeć wszystkie listewki w poszukiwaniu pęknięć. Jeśli tylko zaobserwujesz jakieś uszkodzenie bambusa, oklej go od razu taśmą w tym miejscu, biorąc kilkucentymetrowy zapas. Dzięki temu prostemu zabiegowi, nawet jeśli listewka się złamie, taśma będzie ją trzymała w jednym kawałku, chroniąc Twojego przeciwnika przed ostrymi kawałkami połamanego bambusa. Przy rozbieraniu Shinaia, przyda Ci się poniższa instrukcja.
  3. Nawilżony działa lepiej?
    Nie wiem czy to prawda, ale słyszałem gdzieś, że bambus powinien być dobrze nawilżony – wtedy będzie bardziej giętki. Być może Kendocy mają jakieś specjalne oleje aby zatrzymywać wilgoć w bambusie. Ja eksperymentowałem tylko z wodą i nic to nie dało – nawilżany wodą bambus łamał się tak samo szybko jak każdy inny.
  4. Co 2 Shinaie to nie 1, a co 3 to nie 2 q;
    Pamiętaj, że nawet jeśli jedna listewka się połamie, to zostaną Ci jeszcze 3 całe listewki, które można przełożyć do innego niekompletnego Shinaia, a z tej połamanej możesz np. zrobić jelec. Dlatego zastanów się, czy przypadkiem nie kupić dla siebie od razu dwóch sztuk – na pewno pociągną dłużej. (;

Maintenance of shinai

Powiązane wpisy

Moja pierwsza rutyna: 5 Maisterhawen. Jeśli jeszcze nie czytałeś/aś wcześniejszych wpisów, możesz to zrobić tutaj: "Moja historia". Przy okazji polecam chilloutową kapelę, przy której muzyce się właśnie relaksuję. (: Skoro w poprzed...
Pokaz DESW grupy FECHTER: Przygotowania cz. 1. Jest to kontynuacja "Mojej przygody z DESW". Dzisiejszy wieczór spędzam przy Alcest. Początkiem maja 2010 roku władze PTG "Sokół" przypomniały sobie o nas z racji rozpoczynającego się sezonu w...
Moje pierwsze rutyny: Unterhawen. Jest to kontynuacja wpisu: "Moje pierwsze rutyny: Oberhawen". Tym razem nie będzie muzyki. Słucham informacji o zamachu terrorystycznym na redakcję paryskiego magazynu "Charlie Hebdo". Kolejnym ...

Strony: 1 2 3

Chcesz sobie ustawić avatar? Zarejestruj się!

Po rejestracji sprawdź spam swojej poczty. Mail z hasłem mógł do niego trafić.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *