Walka mieczem

Moje pierwsze rutyny: Oberhawen.

Jest to kontynuacja wpisu: „Moja pierwsza rutyna: 5 Maisterhawen”.

Dzisiejszy wieczór spędzam przy Pixies.


Najprostsze co możesz zacząć trenować, to mielenie na okrągło Oberhawów. Jeśli jesteś początkujący/a, tak jak ja w 2010 roku, to może się okazać, że nie jest to aż tak prostą sprawą.

Wszystko sprowadza się do wykonywania serii ciosów z góry, raz z jednej, raz z drugiej strony. Na załączonym nagraniu atakowałem nieustannie i za każdym razem z przekrokiem, co jest dość nienaturalne, dlatego obecnie zmodyfikowałbym tę rutynę. W prawdziwym starciu, rzadko kiedy zdarzają się serie dłuższe niż 3 ataki, a do tego konieczna jest ciągła zmiana tempa, by uniemożliwić przeciwnikowi rytmiczne reagowanie na nasze ciosy (wtedy łatwiej jest mu przewidzieć naszą akcję i ją skontrować).

Dodatkowo zwróć uwagę na fakt, że nogi zawsze będą poruszać się wolniej od rąk, stąd wziął się u mnie efekt sztywnej pracy nóg – jak u robota (przy Unterhawach jest to jeszcze bardziej widoczne, ale o tym przekonasz się w następnym wpisie).

Powiązane wpisy

Pierwsza sala treningowa. Mieliśmy już nazwę grupy, mieliśmy już chętnych, ale problemem było znalezienie stałego miejsca treningowego. Ludzie byli rozrzuceni po całej okolicy Bielska-Białej i nie zawsze każdy miał cza...
Pokaz DESW grupy FECHTER 04.06.2010 Jeśli jeszcze nie czytałeś/aś wcześniejszych części przygotowań do naszego pierwszego pokazu, możesz zacząć TUTAJ. Dzisiejszy wieczór spędzam przy Tides from Nebula. No i stało się, po wielu t...
Shinai w DESW – ma to sens? Dzisiejszy wpis tworzy się w mojej głowie przy dźwiękach Dzwoneczków, czyli playliście, której właśnie słucha moja Ala. (: Jeśli czytałeś/aś mój poprzedni wpis - "Shinaiowy zawrót głowy" - to j...

Strony: 1 2

Chcesz sobie ustawić avatar? Zarejestruj się!

Po rejestracji sprawdź spam swojej poczty. Mail z hasłem mógł do niego trafić.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *