Fechtunek

FECHTER – Grupa Treningowa DESW.

[Chyba pora na kontynuację opowieści „Pierwsze wyjście z mroku”. Tak jak pisałem w poprzednim wpisie – zima 2009/2010 (jak i cały 2010 rok) była dla nas niezwykle pracowita i zwyczajnie jest o czym pisać.]


fechter-logoJuż nie pamiętam dokładnie kiedy to było, ale chyba jeszcze w listopadzie 2009. Skontaktował się ze mną Bartosz Dudziak, którego znałem z forum ASG Bielsko-Biała. Chciał zobaczyć jak i co trenujemy z Łukaszem i był raczej nastawiony do nas sceptycznie, gdyż myślał, że będziemy się okładać drewnem na zasadzie strzałów mierzonych w miecz i monotonnych wymian bez intencji trafienia przeciwnika.

Umówiliśmy się na popołudniowe spotkanie w ogrodzie u Łukasza, gdzie w tamtym czasie trenowaliśmy. Mieliśmy kawałek trawnika, słup z oponami i prowizorycznie zamontowane oświetlenie. Niby niewiele, ale tak naprawdę przy treningu DESW liczą się w pierwszej kolejności chęci. Reszta ma drugorzędne znaczenie – chcieć to móc.

Bartosz przyjechał, przywitał się, chwilę spędziliśmy na rozmowie, w której opisaliśmy pokrótce to czym się zajmujemy i bez zbędnej zwłoki zaczęliśmy robić proste techniki uzupełniając je komentarzem na czym polegała Kunst des Fechtens (niemiecka sztuka walki z okresu średniowiecza i wczesnego renesansu).

Bartoszowi najwyraźniej się spodobało, a przynajmniej byliśmy na tyle przekonujący, że na jednym spotkaniu się nie skończyło. Mniej więcej wtedy (połowa listopada 2009), padł pomysł aby założyć grupę treningową i zająć się DESW już bardziej oficjalnie (w końcu skoro nasz stan osobowy powiększył się o 50%, to już chyba niezły sukces ;D).

Zaczęliśmy z Łukaszem szukać odpowiedniej nazwy. Chcieliśmy aby była prosta, najlepiej jednoczłonowa i miała konotacje z niemiecką szkołą fechtunku. Krążyły nam po głowie nazwy w stylu „Nebenhut”, „Mordschlag”, czy „Schrankhut”, postanowiliśmy jednak, że grupa nazywać się będzie FECHTER.

Powiązane wpisy

Pokaz DESW grupy FECHTER 04.06.2010 Jeśli jeszcze nie czytałeś/aś wcześniejszych części przygotowań do naszego pierwszego pokazu, możesz zacząć TUTAJ. Dzisiejszy wieczór spędzam przy Tides from Nebula. No i stało się, po wielu t...
Moje pierwsze rutyny: Unterhawen. Jest to kontynuacja wpisu: "Moje pierwsze rutyny: Oberhawen". Tym razem nie będzie muzyki. Słucham informacji o zamachu terrorystycznym na redakcję paryskiego magazynu "Charlie Hebdo". Kolejnym ...
Od tego się zaczęło poważne trenowanie. Początki treningu sztuk walki są naprawdę trudne. Jednak mimo powolnych postępów nie warto się zniechęcać. Każdy, nawet najmniejszy element wyuczony po długich godzinach wylewania krwi i potu zasługuj...

Strony: 1 2

Chcesz sobie ustawić avatar? Zarejestruj się!

Po rejestracji sprawdź spam swojej poczty. Mail z hasłem mógł do niego trafić.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *