Kuba Potocki

the-swords-path-boot-camp-1

The Sword’s Path Boot Camp I – moja relacja

Leci sobie playlista proponowanych utworów przez Spotify. W tym momencie We Have It All by Pim Stones Jeśli śledzisz mnie na Fejsie, pewnie już wiesz co działo się w zeszłym tygodniu. Jeśli nie, to poniżej wrzucam wideo promujące niesamowity obóz treningowy, w którym brałem udział jako współprowadzący treningi walki mieczem. No dobra ale z wideo wynika tylko tyle, że jest klimat, dużo mieczy i świetna zabawa. Szczerze powiedziawszy tym zdaniem mógłbym zakończyć ten wpis, bo…
shinai-w-desw

Shinai w DESW – ma to sens?

Dzisiejszy wpis tworzy się w mojej głowie przy dźwiękach Dzwoneczków, czyli playliście, której właśnie słucha moja Ala. (: Jeśli czytałeś/aś mój poprzedni wpis - "Shinaiowy zawrót głowy" - to już pewnie wiesz, że jestem miłośnikiem shinaiowego nakurwiania. (: Jednak tych kilka bambusowych listewek, złączonych ze sobą za pomocą kawałka skóry i struny, może całkowicie wypaczyć Twoją technikę tworząc nawyki, które zupełnie nie będą się przekładać na walkę mieczem. W tym wpisie opiszę Ci wszystkie wady i…
shinai

Shinaiowy zawrót głowy

Pora na odrobinę polskiej muzyki po angielsku, czyli Frozen Lakes. Czas opowiedzieć Ci o moim największym wzroście umiejętności sparingowych i o bardzo prostym, a zarazem relatywnie tanim sposobie, w jaki i Ty możesz je polepszyć - o ile nie sparowałeś/aś jeszcze zbyt wiele i niekoniecznie posiadasz sprzęt by robić to bezpiecznie stalą. Jak większość rzeczy związanych z DESW, wszystko w moim przypadku zaczęło się od Michała Pajdy. (; Już od jakiegoś czasu, gdy działałem z Łukaszem…
skunks-2010

Moje pierwsze zawody DESW – ŚKUNKS 2010

Dziś molestuję swe bębenki Faunem. No to cofnę się dzisiaj o dwa kroki w stosunku do ostatniego wpisu i opowiem jak wielkim przeżyciem była dla mnie pierwsza w życiu impreza DESW. O ile pamięć mnie nie myli, na Śląskie Konfrontacje Utraconych Nauk Kunsztu Szermierczego (ŚKUNKS) zaprosił nas Marcin Surdel (współorganizator imprezy) jeszcze podczas kwietniowych warsztatów, o których pisałem jakiś czas temu. Do Rybnika, gdzie ŚKUNKS odbywa się nieustannie od 2009 roku, mamy niedaleko, więc nie mogliśmy…
pokaz-desw-fechter

Pokaz DESW grupy FECHTER 04.06.2010

Jeśli jeszcze nie czytałeś/aś wcześniejszych części przygotowań do naszego pierwszego pokazu, możesz zacząć TUTAJ. Dzisiejszy wieczór spędzam przy Tides from Nebula. No i stało się, po wielu tygodniach przygotowań, nieoczekiwanych zwrotach akcji, dziesiątkach guzów i nieustannego wyklepywania krat zdezelowanych masek szermierczych rodem z PRLu, doszło w końcu do naszego pierwszego pokazu. Na tę okazję zamówiliśmy sobie nawet grupowe podkoszulki z nadrukowanym logo, zresztą swoją noszę do tej pory i jest w całkiem niezłym stanie. (;…
walka mieczem

Pokaz DESW grupy FECHTER: Przygotowania cz. 2.

Jeśli jeszcze nie czytałeś/aś pierwszej części, możesz to zrobić TUTAJ. Dzisiejszy wieczór spędzam przy Les Discrets. Do pokazu zostało nam dosłownie kilka dni, a siły wyższe zamanifestowału swoje niezadowolenie - najwyraźniej z tego jak słabo byliśmy przygotowani. (; Nie wiem czy pamiętasz, ale maj 2010 był miesiącem, w którym praktycznie w całym kraju szalała powódź. "VII Majówka z Sokołem" miała się odbyć na boisku piłkarskim w Czernichowie, które jest usytuowane nieopodal koryta rzeki Soły. Na kilka dni przed…
Pokaz dawnego fechtunku

Pokaz DESW grupy FECHTER: Przygotowania cz. 1.

Jest to kontynuacja "Mojej przygody z DESW". Dzisiejszy wieczór spędzam przy Alcest. Początkiem maja 2010 roku władze PTG "Sokół" przypomniały sobie o nas z racji rozpoczynającego się sezonu wiosenno-letniego. Zostaliśmy poproszeni o zaprezentowanie kilku technik walki długim mieczem podczas imprezy o nazwie "VII Majówka z Sokołem". Było to dla nas dość spore wyzwanie, ponieważ poziom naszych umiejętności wciąż pozostawiał wiele do życzenia. Wprawdzie nabraliśmy trochę pewności siebie po warsztatach pod okiem Marcina Surdela, ale wiesz jak to…
Nauka walki mieczem

Moje pierwsze rutyny: Florysh na do widzenia.

Jest to kontynuacja wpisu: "Moje pierwsze rutyny: Oberhawen". Ciąg dalszy dramatu we Francji. Aż się odechciewa słuchać muzyki. Na koniec tamtego dnia, wykorzystałem cały mój ówczesny repertuar do walki z cieniem. Wyglądało to mniej więcej w ten sposób: To wideo doskonale ujawnia moje wszystkie ówczesne problemy z techniką. W momencie gdy zwiększałem tempo, od razu wkradały się nieczyste uderzenia. Różnorodność sekwencji też daje wiele do życzenia. I właśnie o to chodzi, aby regularnie działać w ten…
Trening walki mieczem

Moje pierwsze rutyny: Unterhawen.

Jest to kontynuacja wpisu: "Moje pierwsze rutyny: Oberhawen". Tym razem nie będzie muzyki. Słucham informacji o zamachu terrorystycznym na redakcję paryskiego magazynu "Charlie Hebdo". Kolejnym elementem, który możesz doskonalić we własnym zakresie są Unterhawy, czyli ciosy wyprowadzane z dołu. Mają one mniejszą siłę i zasięg od Oberhawów i nie radzę inicjować ataku tymi uderzeniami, ale są sytuacje, w których Untery są całkiem efektywne - dlatego warto poświęcić im trochę czasu, tym bardziej, że technicznie są…
Walka mieczem

Moje pierwsze rutyny: Oberhawen.

Jest to kontynuacja wpisu: "Moja pierwsza rutyna: 5 Maisterhawen". Dzisiejszy wieczór spędzam przy Pixies. Najprostsze co możesz zacząć trenować, to mielenie na okrągło Oberhawów. Jeśli jesteś początkujący/a, tak jak ja w 2010 roku, to może się okazać, że nie jest to aż tak prostą sprawą. Wszystko sprowadza się do wykonywania serii ciosów z góry, raz z jednej, raz z drugiej strony. Na załączonym nagraniu atakowałem nieustannie i za każdym razem z przekrokiem, co jest dość…